bęc. domek z kart się zawalił.
Luty 27, 2011
po kilkumiesięcznym bardzo intensywnym biegu nagle się zatrzymałam. auć.
i co teraz?
codziennie stawiam sobie tysiące pytań na które nie potrafię odpowiedzieć. przeszłość, przyszłość, teraźniejszość. najwyższy czas podjąć jakieś konkretne decyzje, wybrać którąś drogę.
nie potrafię się odnaleźć w nowej rzeczywistości.
bardzo długo zajęło mi nauczenie się wpuszczania do mojego świata innych ludzi, przywiązywania do nich. gdzieś tam za rogiem zawsze czaił się strach że mogę coś stracić – a to będzie boleć. stąd też zawsze zachowywałam duży dystans.
pomimo tego że podświadomie zdawałam sobie sprawę z tego że bolesne konsekwencje nastąpią w bardzo niedługim czasie, postanowiłam postawić wszystko na jedną kartę i zupełnie zrezygnować z dotychczasowego dystansu, łamiąc jednocześnie wszystkie swoje dotychczasowe zasady.
efekt? na własne życzenie zamykam się w teraz we własnej skorpie, we własnym małym świecie, którego granica jest pilnie strzeżona i praktycznie nieprzekraczalna. przestało mi zależeć na utrzymywaniu kontaktów i poznawaniu ludzi.
i wciąż to nieustanne wrażenie że to wszystko było tak nierzeczywiste… może to naprawdę był tylko sen?
brak ambitnych tematów.
Luty 28, 2010
a myślałam, że już nic nie jest mnie w stanie zaskoczyć. a jednak.
używki używkami, ale zbiór osób które pojawiły się w tym samym czasie przewyższył moje najśmielsze oczekiwania. to zdecydowanie za dużo jak na jeden wieczór/noc/ranek.
absurdalne rozmowy.
i coś mi przypomina pewne początki.
_
kiedy mam się spodziewać kolejnej tak zadziwiającej sytuacji?
_
i spotkanie dzień po dniu dwóch osób które wyzwalają we mnie mnóstwo pozytywnych emocji
tęsknię. bardzo.
Styczeń 9, 2010

gramo&windigo
Lipiec 19, 2009
Za szybko mi się spodobało. Wieczorne powroty, poznawanie nowych ludzi, darmowe Zamkowe z Namysłowa i nie tylko. Jedna wielka impreza. I kto by pomyślał – jeszcze za to płacili…
Teraz odwiedzam swoje byłe miejsce pracy jedynie wtedy gdy alkohol uderza w tętnice. Natykam się na ludzi którzy wrabiają mnie w rozmowy z obcymi facetami i nie pamiętają co działo się po wiśniówce oraz na tych, którzy zgarniają moje własne papierosy.
Czekam na coś nowego.
wakacje.
Czerwiec 6, 2009
I w końcu nastał ten czas, na który tak czekałam i którego zarazem tak bardzo się obawiałam. Wielka niewiadoma. Fajnie jest mieć tysiące planów i zamiarów. Jednak trzeba jeszcze umieć je zrealizować.
Jak tak ma wyglądać reszta mojej egzystencji, to ja wysiadam.
Jak na razie czekam na I. i mój wielki powrót do tenisa. A pożegnanie na pewno nie będzie łatwe. Może w końcu zapytam się: „Hej I., jak radzisz sobie ze swoimi kompulsami?”
no comments
Maj 5, 2009
Trzeba być mną, żeby tak spieprzyć maturę.
Będę kopać rowy.
A to akurat przestało mnie już śmieszyć.
po maturze…
Marzec 12, 2009
będę cieszyć się wolnością
zrobię kurs skoczka spadochronowego
przeczytam całą serię muminków
i może kiedyś znajdę księcia z bajki!
o.
a 29 pijemy.
;]
Marzec 7, 2009
