po kilkumiesięcznym bardzo intensywnym biegu nagle się zatrzymałam. auć.
i co teraz?
codziennie stawiam sobie tysiące pytań na które nie potrafię odpowiedzieć. przeszłość, przyszłość, teraźniejszość. najwyższy czas podjąć jakieś konkretne decyzje, wybrać którąś drogę.
nie potrafię się odnaleźć w nowej rzeczywistości.

bardzo długo zajęło mi  nauczenie się wpuszczania do mojego świata innych ludzi, przywiązywania do nich. gdzieś tam za rogiem zawsze czaił się strach że mogę coś stracić – a to będzie boleć.  stąd też zawsze zachowywałam duży dystans.
pomimo tego że podświadomie zdawałam sobie sprawę z tego że bolesne konsekwencje nastąpią w bardzo niedługim czasie, postanowiłam postawić wszystko na jedną kartę i zupełnie zrezygnować z dotychczasowego dystansu, łamiąc jednocześnie wszystkie swoje dotychczasowe zasady.

efekt? na własne życzenie zamykam się w teraz we własnej skorpie, we własnym małym świecie, którego granica jest pilnie strzeżona i praktycznie nieprzekraczalna. przestało mi zależeć na utrzymywaniu kontaktów i poznawaniu ludzi.

i wciąż to nieustanne wrażenie że to wszystko było tak nierzeczywiste… może to naprawdę był tylko sen?

a myślałam, że już nic nie jest mnie  w stanie zaskoczyć. a jednak.
używki używkami, ale zbiór osób które pojawiły się w tym samym czasie przewyższył moje najśmielsze oczekiwania. to zdecydowanie za dużo jak na jeden wieczór/noc/ranek.

absurdalne rozmowy.
i coś mi przypomina pewne początki.

_
kiedy mam się spodziewać kolejnej tak zadziwiającej sytuacji?

_

i spotkanie dzień po dniu dwóch osób które wyzwalają we mnie mnóstwo pozytywnych emocji

tęsknię. bardzo.

Styczeń 9, 2010

„cześć. co u Ciebie?”

Październik 11, 2009

Stwierdzam, że picie w gmachu głównym pewnej warszawskiej uczelni to zdecydowanie dobra opcja! Najważniejsze że jest z kim.

I znów powtórka z rozrywki. Powrót jednej wielkiej imprezy. Oby na dłużej tym razem. Ponowne
odcięcie się będzie jeszcze trudniejsze niż poprzednio.

Jednym słowem po leniwych, mało ambitnych i  n i e m o r a l n y c h  wakacjach, wszystko ruszyło pełną parą.
Aż boję się napisać, że jest dobrze, bo zaraz coś się popsuje.

Ahoj przygodo, w mordę jeża!

PS. Powinnam dostać jakąś rekompensatę za szkody zdrowotne powstałe w miejscu pracy.
PS.2 Miło jest zmienić opinię na temat osoby kradnącej papierosy.

gramo&windigo

Lipiec 19, 2009

Za szybko mi się spodobało. Wieczorne powroty, poznawanie nowych ludzi, darmowe Zamkowe z Namysłowa i nie tylko. Jedna wielka impreza. I kto by pomyślał – jeszcze za to płacili…

Teraz odwiedzam swoje byłe miejsce pracy jedynie wtedy gdy alkohol uderza w tętnice. Natykam się na ludzi którzy wrabiają mnie w rozmowy z obcymi facetami i nie pamiętają co działo się po wiśniówce oraz na tych, którzy zgarniają moje własne papierosy.

Czekam na coś nowego.

wakacje.

Czerwiec 6, 2009

I w końcu nastał ten czas, na który tak czekałam i którego zarazem tak bardzo się obawiałam. Wielka niewiadoma. Fajnie jest mieć tysiące planów i zamiarów. Jednak trzeba jeszcze umieć je zrealizować.

Jak tak ma wyglądać reszta mojej egzystencji, to ja wysiadam.

Jak na razie czekam na I. i mój wielki powrót do tenisa.  A pożegnanie na pewno nie będzie łatwe. Może w końcu zapytam się: „Hej I., jak radzisz sobie ze swoimi kompulsami?”

no comments

Maj 5, 2009

Trzeba być mną, żeby tak spieprzyć maturę.

Będę kopać rowy.

A to akurat przestało mnie już śmieszyć.

po maturze…

Marzec 12, 2009

będę cieszyć się wolnością

zrobię kurs skoczka spadochronowego

przeczytam całą serię muminków

i może kiedyś znajdę księcia z bajki!

o.

a 29 pijemy.

;]

Marzec 7, 2009

m.